czwartek, 1 maja 2014

prologue

"In this word we are alone"

   Antonio szedł korytarzem,  na jego twarzy jak zawsze panował nic  nie wrażający uśmiech, był jedna wielką tajemnicą, co powodowało zachwyt u wielu dziewczyn...były oczywiście wyjątki..
-Cześć!-Przywitał się na widok Niny, ruda odwróciła się gwałtownie
-Spieprzaj-Odparła oschło, zawsze była taka, gdy ją coś gryzło..i gdy nie gryzło.
-Och! Nin, przestań, czy nie możesz raz otwarcie powiedzieć oco ci chodzi?-Spytał zbity z tropu.
-Nie?-Powiedziała poprzednim tonem-A ty nie możesz chociaż raz udawać że gówno Cię to obchodzi? Jesteś moim przyjacielem, nie ojcem!-Prychnęła, po czym odeszła. Nie lubiła przebywać przy ludziach, w towarzystwie, gdy czuła się nie swojo. Zawszę się skrywała, miała swój własny świat, nie lubiła, gdy ktoś do niego wkraczał. Antoni wzruszył ramionami-jak zwykle-prychnął sam do siebie, po czym udał się w swoją stronę, miał jeszcze wiele rzeczy do zrobienia. 
   Aleksa siedziała właśnie w swoim pokoju, robiąc projekt z biologii, którą uwielbiała. Do pokoju weszła Nina, głośno trzaskając drzwiami.
-Cześć-Powiedziała młodsza z sióstr.
-Cze.-Odparła oschło starsza. Ten ton wzbudził w Aleksie podejrzenia.
-Wszystko OK?-Spytała.
-Nie interesuj się-Odpowiedziała ostro. Podejrzenia narastały, Aleksa znała Ninę lepiej niż ona znała siebie...
-Nin?
-Czego?
-Nie chcesz porozmawiać?
-Nie?-Może jednak Aleksa powinna dać jej spokój? Prędzej czy później sama się wygada...chyba. Nina otworzyła laptopa, i weszła na pierwszy lepszy portal społecznościowy, od razu zasypały ją spamy...w tym jedna wiadomość od pewnej specjalnej osoby.
Buster: jesteś tam?
Storm: prawdopodobnie...
Buster: Wszystko OK?
Storm: uwzięliście się? Co was wszystkich obchodzi jak się czuję? To chyba moja sprawa.
Buster: No dobra, przepraszam.
Storm:  Jakieś plany na jutro?
Buster: Zrywamy się z lekcji, i jedziemy na plaże.
Storm: Oczywiście jadę z wami.
Buster: Jasne! Będzie odlot!
Storm: Czym jedziemy?
Buster: Brelok załatwi nam wóz od lodów :)
Storm: U lala!
Buster: Damy ci znać OK?
Storm: OK! 
Miała kontynuować rozmowę ale właśnie Moonlight się zalogował, znając życie musiałaby się wszystkim tłumaczyć, dlaczego się tak zachowuje, a poco niby?
Storm: Sorry, ja lecę! 
Buster: Luz.
Wylogowała się, zawsze starała się unikać rozmów o swoich problemach, zostawiała je dla siebie.  Zamknęła komputer, przez chwilę zastanawiając się, co zrobić. Wyjęła z szafki szkicownik, i zaczęła rysować hmury, następnie krople wody, fale wiatru oraz pioruny. Każdą kreskę starannie podkreślała, gdy skończyła usłyszała trzask, o tak! Burza!
-Nie mów, że jeszcze nad tym ślęczysz.-Odparła do Aleks.
-Taak, noi?
-Przecież jest tak cudownie za oknem, zobacz, jak błyska!-Mówiła zafascynowana, kochała ten widok. Wtem do pokoju wbiegły przerażone psy: Bits i Fafik.
-Hej! Spokój!-Krzyknęła Aleksa-zniszczycie mi projekt!
-fAFIK! bITS! jUŻ, OGARNIJCIE SIĘ!-Krzyknęła Nina rozdzielając ich...wiatrem!-Onie! znowu!-pisnęła do siebie.
-Cco? Jak..ja ty to..jak?!-Krzyknęła Aleksa, przerażeni Fafik i Bits zaczeli piegać po pokoju-NIE! MÓJ PROJEKT!-Krzyknęła Aleksa-STÓJCIEEE!-Wrzasnęła, wtem zawiał wiatr, błyski za oknem umocniły się, a zwierzęta zostały złapane przez bluszcze, wychodzące z nóg Aleks.-Cco Jja?What?
-Puść ich! Uduszą się!-Wrzasnęła Nina.
-Jak?-Na to słowo nina uderzyła piounem w bluszcz-Ała!-Pisnęła Aleksa.
-Sorrki...-odpowiedziała Nina-Zabierz ten bluszcz!
-Nie umiem!
-Spróbuj!
Aleksa wzięła głemboki oddech, i wciągnęła w siebie bluszcz, a psiaki uciekły szybko.
-Co tu się przed chwilą stało?-Spytała zdumiona Nina.
   Nadszedł ranek, Antoni niechętnie spojrzał w okno"Czemu nie może być nocy..."pomyślał. nagle w całym pokoju ściemniło się tak, że nic nie widział"Ale nie tak ciemno.." wtedy zjawiło się światełko
-lepiej...ZARZ CO?!-Wrzasnął do siebie.
-Synku, wszystko w porządku??
-Ta..Tak!-"Chciałeś noc, teraz cierp"-pomyślał.-Eh...anto! Myśl, nie chcesz by tak było w pokoju-Powiedział do siebie-Uf...-nagle zapaliła mu się lampka nad hłową-CZEKAJ! CO TO BYŁO?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz